Jak wyjść z długów? Podpowiadamy od czego zacząć

Nagły wypadek, ciężka choroba, utrata pracy – istnieje wiele powodów, dla których nieoczekiwanie możemy wpaść w tarapaty finansowe i mieć problem ze spłatą kredytu lub pożyczki. Niezależnie jednak od przyczyny, z jakiej chwilowo nie możemy poradzić sobie z terminową spłatą zobowiązania, pamiętajmy, aby nie popadać w bezczynność. Unikając tematu, kłopoty nie znikną, a wręcz przeciwnie – tylko urosną.

Po pierwsze – kontakt z wierzycielem

Każde zaciągnięte zobowiązanie należy spłacić. To nasz obowiązek, dlatego najgorszą rzeczą, jaką możemy zrobić, gdy nagle popadniemy w kłopoty finansowe,
to przysłowiowe schowanie głowy w piasek i udawanie, że problemu nie ma. Unikanie kontaktu z instytucją, w której mamy zadłużenie, tylko pogorszy naszą – i tak już trudną – sytuację. Takie postępowanie może skończyć się wpisaniem do bazy dłużników, co utrudni nam zaciągnięcie jakichkolwiek innych zobowiązań przez kolejne lata.
Nie chodzi tu tylko o kredyt gotówkowy lub pożyczkę. Negatywna historia kredytowa może przekreślić wiele innych naszych planów, jak np. uruchomienie debetu na koncie, sfinansowanie jakiegoś większego zakupu kredytem ratalnym czy nawet podpisanie umowy z operatorem sieci komórkowej. Dodatkowo należy mieć na uwadze, że z każdym kolejnym tygodniem niespłaconych rat wysokość naszego zadłużenia rośnie – do kwoty kredytu doliczane są bowiem odsetki, koszty związane z wysyłaniem monitów przypominających o spłacie zobowiązania czy koszty działań windykacyjnych. Dlatego jak najszybciej poinformujmy wierzyciela (bank, firmę pożyczkową czy inny podmiot,
u którego mamy dług) o naszej sytuacji i wyjaśnijmy, co jest przyczyną naszych problemów. Im szybciej tego dokonamy, tym większa szansa, że kredytodawca rozłoży nam spłatę długu na dłuższy termin i mniejsze raty lub zaproponuje inne, korzystne dla obu stron rozwiązanie.

Po drugie – analiza domowego budżetu

Do rozmowy z wierzycielem warto się wcześniej przygotować. Chodzi o wcześniejsze zastanowienie się, co my sami możemy w danej sytuacji zrobić, by jak najszybciej wyjść z kłopotów i spłacić swój dług, np. podjąć dodatkową pracę. Niestety nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania, które pomogłoby każdemu wyjść z tej sytuacji, gdyż zależy to od wielu zmiennych czynników – charakteru problemu, jego przyczyny, poziomu i rodzaju zadłużenia oraz naszej sytuacji finansowej i życiowej. Zacznijmy jednak
od analizy swojego domowego budżetu – spiszmy wszystkie nasze wydatki (np. czynsz za mieszkanie, raty kredytu, opłaty za prąd i inne media, zakup leków, itd.)
i podsumujmy, ile nam zostanie po uiszczeniu tych wszystkich opłat. Następnie zastanówmy się, ile co miesiąc wydajemy na żywność i inne najważniejsze zakupy. Warto przeanalizować nasz rachunek bankowy i spisać nawet najdrobniejsze wydatki, a jeśli często płacimy gotówką, wówczas zachowujmy w tym celu paragony. Następnie każdą transakcję przypiszmy do poszczególnej kategorii wydatków, np. żywność, chemia gospodarcza, kosmetyki, ubrania, rozrywka, itd. Te wydatki, które nie są niezbędne należy niezwłocznie wyeliminować. W trakcie wychodzenia z długów każda zaoszczędzona złotówka przybliża nas do celu, jakim jest pozbycie się zobowiązań, dlatego w tym czasie ograniczamy naszą aktywność finansową do minimum i rezygnujemy z wszelkich przyjemności, które wiążą się z kosztami.

Jeśli na podstawie dokonanej analizy okaże się, że nasz budżet (wydatki vs. dochody) się nie domyka, to przynajmniej będziemy już wiedzieć, jakiej konkretnie kwoty potrzebujemy, aby wyjść na „zero”. A dzięki temu możemy przejść do kolejnego kroku.

Po trzecie – zastanów się nad alternatywnymi źródłami dochodu

Wiedząc, jakiej kwoty nam brakuje, abyśmy mogli regularnie spłacać swoje zadłużenie, zastanówmy się, co możemy zrobić, aby o tę właśnie kwotę uzupełnić nasz domowy budżet. Jednym z możliwych rozwiązań jest znalezienie dodatkowej pracy, np. jazda taksówką, rozwożenie jedzenia na wynos, rozładowywanie towaru w supermarkecie. Jeśli z różnych powodów nie możemy pracować poza domem, sprawdźmy możliwości pracy chałupniczej, np. składanie pudełek czy wypełnianie ankiet online. W przypadku, gdy stan zdrowia lub inne obowiązki nie pozwalają nam podjąć płatnych zajęć, poprośmy o wsparcie bliskich. Inną możliwością jest z kolei sprzedaż niektórych niepotrzebnych nam rzeczy, np. odzieży, w której już nie chodzimy, sprzętów elektronicznych czy innych drobnych przedmiotów. Tak jak wspomnieliśmy na początku, nie ma jednej recepty na wyjście z kłopotów finansowych, która sprawdzi się u wszystkich, dlatego dobrze jest porozmawiać z kimś bliskim o swoim problemie. Nawet jeśli my sami nie mamy pomysłu, jak wyjść z zadłużenia, to ktoś, kto nas dobrze zna i zna naszą sytuację życiową, a jednocześnie nie jest obarczony negatywnymi emocjami związanymi
z posiadaniem długów, może nam podpowiedzieć i doradzić, jak zdobyć tę dodatkową kwotę potrzebną na spłatę zobowiązań.

Po czwarte – sięgnij porady eksperta

Niekiedy struktura i poziom naszego zadłużenia wymagają profesjonalnej analizy przez osobę trzecią. Wsparcie w analizie sytuacji finansowej i spłacie długów oferują eksperci z zakresu finansów, prawa lub podatków i choć zwykle jest ono płatne, to warto rozważyć tę opcję. Niezależny doradca, który specjalizuje się w tego typu problemach, może nam podpowiedzieć, jak negocjować z wierzycielem oraz jaka forma restrukturyzacji zadłużenia będzie w naszej sytuacji optymalna. W niektórych przypadkach ekspert może nas reprezentować w kontakcie z wierzycielem. Nie oznacza to jednak, że tylko wynajęty pełnomocnik będzie w stanie osiągnąć porozumienie. Pamiętajmy, że każdemu kredytodawcy zależy na tym, abyśmy spłacili swoje zobowiązanie, stąd dość często już na etapie pierwszych rozmów wierzyciel proponuje nowy plan spłaty zadłużenia. Przy okazji przypominamy, aby być ostrożnym w kontakcie z firmami oferującymi wsparcie w oddłużaniu. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji
i Konsumentów wydał w tej sprawie specjalny komunikat: https://frrf.pl/na-co-uwazac-w-relacji-z-firma-oddluzeniowa-ostrzezenie-prezesa-uokik/

Kredyt na spłatę długów? Trzeba być ostrożnym

Branie jednego kredytu na spłatę drugiego to niekoniecznie dobre rozwiązanie. Jeśli to będzie kredyt konsolidacyjny na korzystnych warunkach, o niskim oprocentowaniu
i z niskimi pozostałymi kosztami, który pozwoli nam zmniejszyć opłaty doliczone do pozostałych zobowiązań, wówczas warto rozważyć tę możliwość. Jeśli jednak zaciągając nowe zobowiązanie, nie zmniejszamy w żaden sposób kosztów obsługi poprzedniego zobowiązania, a tylko zmieniamy instytucję kredytową i oddalamy widmo wpisu do rejestru dłużników, wówczas łatwo możemy stracić kontrolę nad swoimi finansami i wpaść w pętlę zadłużenia. Pamiętajmy, aby zawsze w pierwszej kolejności porozmawiać z wierzycielem i przyznać się problemów, z jakimi się mierzymy. Może okazać się, że już w tym momencie uda się wypracować optymalne rozwiązanie umożliwiające spłatę zadłużenia, a tym samym uniknąć negatywnych konsekwencji nieterminowego spłacania rat.

LOKALIZACJA

  • Ul. Piękna 15/16,
    00-549 Warszawa

  • +48 22 55 99 496

  • kontakt@frrf.pl

KONTAKT DLA MEDIÓW

PROFILE SPOŁECZNOŚCIOWE

Przewiń do góry