O potrzebie uregulowania nieregulowanego, czyli o rynku lombardów w Polsce – podsumowanie debaty

Konieczność ochrony konsumentów korzystających z lombardów, wprowadzenie jednolitych standardów w branży i uszczelnienie rynku finansowego poprzez zinstytucjonalizowanie działalności lombardowej – to najważniejsze wnioski z debaty „Rynek lombardów w Polsce”, która odbyła się 6 października w Warszawie w ramach Kongresu590.

Gospodarzem debaty był Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, który w maju br. opublikował pierwszą w Polsce kompleksową analizę krajowego rynku lombardów.
Jak wskazują autorzy opracowania, aktualnie liczba lombardów w Polsce może wynosić od 3 tys. (tyle ma odpowiednie PKD) do nawet 40 tysięcy. Lombardy odgrywają coraz większą rolę w finansach Polaków – w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy pożyczki pod zastaw stały się już niemal tak samo popularne jak kredyty konsumenckie z firm pożyczkowych. Punkty lombardowe odwiedziło już prawie 4,5 mln Polaków, a 1,5 mln osób skorzystało z takich usług w czasie pandemii. Konsumentom lombardy kojarzą się jako miejsce, gdzie łatwo i szybko można pozyskać gotówkę, a decyzja o skorzystaniu z tego typu usług ma podłoże ekonomiczne – pieniądze pozyskane z zastawu majątku klienci najczęściej przeznaczają na bieżące wydatki konsumpcyjne oraz opłaty i rachunki. Tymczasem w branży dochodzi do wielu naruszeń, a koszty, jakimi obarczony jest konsument, przekraczają nawet o kilkaset procent limity dozwolone prawem. Te i inne wnioski płynące z raportu ZPP stanowiły punkt odniesienia do rozmowy o rynku lombardów w Polsce podczas Kongresu590. Do dyskusji o jego rozmiarze, charakterystyce, postrzeganiu przez konsumentów oraz zagrożeniach z tym związanych rozmawiali:

  • Agnieszka Wincewicz-Price, kierownik zespołu ekonomii behawioralnej w Polskim Instytucie Ekonomicznym;
  • Agnieszka Wachnicka, prezes zarządu Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego;
  • Łukasz Wroński, dyrektor Departamentu Ochrony Interesów Konsumentów w UOKiK;
  • Kamil Pluskwa-Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów.

Moderatorem debaty był Piotr Palutkiewicz, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute.

Kryzys wywołany pandemią spopularyzował lombardy

Eksperci zgodnie zauważyli, że ostatnich latach, a szczególnie w czasie pandemii, lombardy zyskały na popularności. Konsumenci, którzy z uwagi na sytuację epidemiczną, znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej poszukiwali finansowania w różnych instytucjach, a wraz z ograniczonym dostępem do kredytów w bankach i instytucjach pożyczkowych byli zmuszeni korzystać właśnie z tej formy pożyczki. Jak wskazuje raport ZPP, do którego wielokrotnie odnosili się rozmówcy: „aż 65 proc. odwiedzających lombardy w czasie pandemii korzystało z lombardów w związku z pogorszeniem swojej sytuacji materialnej w związku z lockdownem. 41 proc. użytkowników lombardów skorzystało z ich usług, bo nie otrzymało wcześniej finansowania z banku lub firmy pożyczkowej”. Jak zauważył prezes Federacji Konsumentów, Kamil Pluskwa-Dąbrowski – spośród 15 mln polskich gospodarstw domowych aż 1,5 mln Polaków przyznaje, że skorzystali z usług lombardów w ostatnim czasie. Oznacza to, że co 10. gospodarstwo domowe odwiedziło w czasie pandemii tego typu punkt, co pokazuje rzeczywistą skalę zjawiska.

Z faktem, że lombardy i szybki rozwój branży w ostatnich latach stwarzają ryzyko dla konsumenta, zgodziła się również przedstawicielka Polskiego Instytutu Ekonomicznego, pani Agnieszka Wincewicz-Price, która zaznaczyła, że lombardy są szarą, a niekiedy czarną strefą, ale tak naprawdę niewidoczną. Brak możliwości oszacowania rzeczywistego rozmiaru rynku jest dowodem na to, że branżę trudno monitorować i wciąż niewiele o niej wiemy, podobnie jak konsumenci. Wśród powodów popularności lombardów w ostatnich miesiącach wymieniła kontekst pandemiczny i zmiany na rynku kredytowym: „Regulacje, o których raport wspomina [raport ZPP[1] – przyp. red.], ograniczające pozaodsetkowe różne koszty sprawił, że tzw. chwilówki i inne możliwości kredytów gotówkowych stały się bardzo ograniczone w czasie pandemii. A jednocześnie Polacy, którzy mieli już, nawet przed pandemią, niestabilną sytuację zawodową i być może utracili pracę w czasie pandemii czy też ich sytuacja finansowa znacznie się pogorszyła, często znajdowali się w dość desperackich sytuacjach i nie mieli innego wyjścia”.

Zapytana o to, czy aktywność państwa w innych sektorach rynku finansowego i de facto ich przeregulowanie mogło wpłynąć na gwałtowny rozwój branży lombardowej, ekspertka odpowiedziała, że w kontekście ograniczenia możliwości pożyczania z innych źródeł prawdopodobnie tak, ale nieintencjonalnie. Zdaniem Agnieszki Wincewicz-Price regulacjom państwa zawsze przyświecają słuszne intencje, przede wszystkim ochrona konsumenta, ale regulacje mogą niekiedy też przeciwdziałać pewnemu problemowi z jednej strony, a jednocześnie niechcący generować inne, dlatego ważne jest zbadanie i zmonitorowanie problemu, aby mieć pełny obraz sytuacji.

Podobną tezę wysnuła Agnieszka Wachnicka, prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego, twierdząc, że rynek lombardów nie jest w żaden sposób kontrolowany i łatwo wymyka się oficjalnym statystykom, generując ryzyko systemowe. Jak zaznaczyła prezes FRRF, już nowelizacja ustawy o kredycie konsumenckim w 2015 r., która instytucjonalizowała działalność pożyczkową, miała obejmować swoim zakresem lombardy, jednak te sobie doskonale poradziły, omijając przepisy ustawy. Zamiast stosować umowy o pożyczkę, stosują szereg innych umów, jak np. umowy warunkowej sprzedaży, umowy sprzedaży z prawem odkupu czy umowy przechowywania
z przewłaszczeniem na zabezpieczenie. Ekspertka podkreśliła, że niesie to szereg negatywnych konsekwencji dla konsumenta: „Nie ma jakichkolwiek wystandaryzowanych informacji, które są klientowi przekazywane przed zawarciem umowy, a wręcz dosyć często się zdarza, że te informacje, które są przekazywane ustnie, następnie nie znajdują się w umowie tudzież w umowie znajdują się zupełnie inne zapisy. Klient nie widzi często umowy przed podpisaniem”. Jako drugi obszar, który stanowi zagrożenie dla konsumenta, prezes Wachnicka wskazała koszty. Na te, poza zaniżaną w lombardach wartością przedmiotów, składają się koszty odstępnego i koszty oprocentowania, które według raportu ZPP wahają się w przedziale od 0,6 proc. do 1,5 proc. dziennie, co w przeliczeniu na skalę roczną wynosi od 240 do nawet 500 procent.

Klienci pozytywnie odbierają lombardy, bo te są dla nich ostatnią deską ratunku

Trudne położenie ekonomiczne i konieczność pozyskania gotówki na bieżące potrzeby to według ekspertów główne powody, dla których konsumenci kierują swoje kroki do lombardów, szczególnie w sytuacji ograniczonego dostępu do finansowania na uregulowanym rynku kredytów w bankach i firmach pożyczkowych. Chodzi o sytuację z ostatnich miesięcy, kiedy to w następstwie regulacji mocno ograniczających maksymalną wysokość kosztów pozaodsetkowych w połączeniu z ryzykiem wybuchu kryzysu gospodarczego, zarówno banki jak i instytucje pożyczkowe ograniczyły akcję kredytową, co natychmiast przełożyło się na dostępność finansowania dla konsumentów, przede wszystkim dla tych o najniższym scoringu kredytowym. Kamil Pluskwa-Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów dostrzega duże zagrożenie w dalszym utrzymywaniu się takiej sytuacji: „Mamy do czynienia z sytuacją, w której kredyt bankowy stał się trudniej dostępny. Dokręcono także śrubę firmom pożyczkowym. Część klientów wypadła z tego sektora. Ci ludzie w tej chwili chodzą właśnie do lombardów, ale za chwilę nie będą mieli z czym tam chodzić i wtedy zostaną wykluczeni finansowo. A w ślad za tym wykluczeniem finansowym pójdzie wykluczenie społeczne. (…)  Jesteśmy państwem OECD, jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, jesteśmy członkiem bogatego świata – nie możemy sobie pozwolić na to, żeby zmarginalizować 10 proc. naszego społeczeństwa. Z pozoru te liczby wyglądają jak suche liczby, ale za tymi liczbami stoją ludzie. Za tym stoją ludzkie dramaty”.  Prezes Pluskwa-Dąbrowski dodał także, że w celu ochrony konsumenta przed nadużyciami ze strony lombardów należy wymusić na przedsiębiorcach, prowadzących tego typu działalność, uczciwe i rzetelne przedstawianie informacji, tak aby konsument mógł dokonać świadomego wyboru w oparciu o niezafałszowane dane. A obowiązek ten spoczywa głównie na administracji rządowej.

UOKiK przygląda się branży

W odpowiedzi na pytanie o to, czy regulator dostrzega problem z łamaniem praw konsumentów przez lombardy i czy stanowi to przedmiot zainteresowania ze strony Urzędu, Łukasz Wroński pełniący rolę Dyrektora Departamentu Ochrony Interesów Konsumentów w UOKiK potwierdził, że dostrzega mocną aktywizację tego segmentu rynku w czasie pandemii, które w jego ocenie mogło być spowodowane epidemią i cięższą dostępnością środków finansowych, co w efekcie sprawia, że należy się bacznie przyglądać temu zjawisku. Jak wskazał przedstawiciel UOKiK „Nie budzi większych wątpliwości, że ten sektor powinien grać na równych zasadach z innymi podmiotami, które są na rynku finansowym: bankami, legalnymi firmami pożyczkowymi, itd. (…) Wniosek jest taki, że pewnie coś się wydarzy w tym sektorze, bo sam rynek sobie z tym nie poradzi tak naprawdę. Sami konsumenci o to nie zawalczą, same firmy nie czują w tym momencie wielkiej potrzeby działania, bo są pozytywnie oceniane, działają sobie na rynku, są zadowolone ze swojego istnienia, więc prowadzimy analizy w tym zakresie i pewnie w najbliższym czasie takie wnioski przedstawimy”.  Jak dodaje: „Przyglądamy się rozwiązaniom, które są w innych państwach, żeby zbadać możliwe pomysły, które ktoś przed nami już przetestował albo wprowadził w życie. Rozmawiamy z zainteresowanymi podmiotami – z Ministerstwem Sprawiedliwości, KNF, MF”. Jednocześnie przedstawiciel UOKiK zwrócił uwagę, że wdrożeniu regulacji powinna towarzyszyć dobra analiza sytuacji, żeby z drugiej strony nie przeregulować rynku, tylko aby zmiany legislacyjne odpowiadały na konkretny problem i aby nie okazało się, że mimo doregulowania nadal będą istniały luki w prawie, które pozwolą przedsiębiorcom na obejście przepisów i w praktyce nic się nie zmieni.

Na wiele zagrożeń dla konsumentów, jakie stwarzają lombardy i brak ich uregulowania wskazywał wielokrotnie podczas debaty prezes Federacji Konsumentów, zauważając jednocześnie, że chociaż trudno definiuje się działalność lombardową to regulacje powinny być na tyle skuteczne, aby swoim zakresem obejmowały wszystkie inne praktyki, które co do zasady prowadzą do takich samych skutków ekonomicznych. Mówił: „Jeżeli klient zawiera jakąkolwiek umowę w takim miejscu [w lombardzie – przyp. red.] i ona ma dokładnie ten sam skutek ekonomiczny jak pożyczka, to nieważne jak się nazywa tę umowę, ona powinna podlegać regulacji. Taki jest sens ochrony konsumenta, żeby spełniać pewien cel i jeżeli ktoś próbuje nazywać coś nie po imieniu to nie powinniśmy się tym przejmować. Bo on powinien być nadal regulowany tą regulacją, pod którą podlega”.

Pełna relacja z debaty jest dostępna poniżej:


[1] Rynek lombardów w Polsce. Nieprawidłowości, ochrona konsumentów, ryzyka systemowe; Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, maj 2021 r., https://zpp.net.pl/wp-content/uploads/2021/05/Lombardy-wersja-elektroniczna-9-c.pdf

LOKALIZACJA

  • Ul. Piękna 15/16,
    00-549 Warszawa

  • +48 22 55 99 496

  • kontakt@frrf.pl

KONTAKT DLA MEDIÓW

PROFILE SPOŁECZNOŚCIOWE

Przewiń do góry